Bez grosika…

25.08.2010 – 13:48 Kategoria: osobiste

Staram się nie nosić przy sobie gotówki. Częściej płacę kartą, bo tak jest moim zdaniem wygodniej i bezpieczniej. Są jednak takie sklepy czy punkty usługowe, które nie obsługują płatności kartą i trzeba być wyposażonym w gotówkę. Dobrze jak w okolicy takiego sklepu jest jakiś bankomat. Być może dzięki umiłowaniu do transakcji bezgotówkowych zaoszczędziłem przez ostatni rok parę przysłowiowych groszy.

Read the rest of this entry »

Program winobrania 2010 [Zielona Góra]

24.08.2010 – 14:33 Kategoria: osobiste

Żona dziś zwróciła uwagę na to, że nigdzie w sieci nie ma informacji o tegorocznym winobraniu w Zielonej Górze. Postanowiłlem napisać w tej sprawie do Urzędu Miasta w ZG. Odpowiedź przyszła bardzo szybko.

Mój mail:

Witam.

Do Winobrania w Zielonej Górze pozostały ponoć niecałe 2 tygodnie a w całym internecie nie ma jednej zwięzłej informacji o programie, atrakcjach (poza koncertem organizowanym przez TVN i RadioZet (sic!) który nijak się ma do winobrania, oraz informacjami, ze odbyła się konferencja prasowa w Urzędzie Miasta.

Czy osoba – taka jak ja – zachęcone przez znajomych z ZG ma szansę znaleźć w sieci jakieś informacje o tej zacnej imprezie?

Odpowiedź:

Szanowny Panie,

pozwalam sobie przesłać Panu w załączeniu szczegółowy plan tegorocznych Dni Zielonej Góry – Winobrania 2010. Mam nadzieję, że zawiera on wszelkie potrzebne informacje.

Z wyrazami szacunku,


Marek Starosta
Zespół ds. Komunikacji Społecznej
Biura Prezydenta
Urząd Miasta Zielona Góra
www.zielona-gora.pl
(+ 48) 68 45 64 106

Oto załącznik: .pdf. Pomijam moje wrażenia estetyczne podczas przeglądania tego pliku. Czy to jest odpowiedź na postawione pytanie?!

Straż Miejska

16.07.2010 – 20:10 Kategoria: osobiste

Dziś – 16.07.2010 – samochody zaparkowane wzdłuż podwójnej ciągłej linii doprowadziły mnie do… telefonu do Straży Miejskiej. Parkowanie w taki sposób aby pozostałych kierowców zmuszać pozostałych kierowców do przekraczania podwójnej ciągłej linii aby minąć takiego zawalidrogę to lekka przesada.

Kodeks drogowy:

Art. 49.

1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:

[...]

4. na jezdni wzdłuż linii ciągłej oraz w pobliżu jej punktów krańcowych, jeżeli zmusiłoby to innych kierujących pojazdami wielośladowymi do najeżdżania na tę linię;

[...]

Już po pół godziny wykonałem kolejny telefon do SM aby dowiedzieć się ile czasu może zająć interwencja. 30 minut nie wystarczyło. Wtedy dopiero dowiedziałem się, że pani nie jest w stanie mi powiedzieć kiedy nastąpi interwencja. Po krótkiej rozmowie dowiedziałlem się, że dla całej Warszawskiej Woli funkcjonuje dziś 1 (słownie: JEDEN) patrol straży!

W tej chwili mija już prawie półtorej godziny od pierwszego telefonu. Nic się nie zmieniło.

Jeśli ktoś jeszcze będzie chciał porozmawiać o nieuchronności kary…

Młodość ma prawo do głupoty…

14.05.2010 – 13:53 Kategoria: osobiste

Trafiłem dziś na taka stronę: zadamydebaty.pl. I ręce mi opadły. Nie wiem co za kretyn to zrobił bo nikt nie miał na tyle odwagi, żeby się pod takimi idiotyzmami podpisać.

My, przedstawiciele młodego pokolenia Polaków, którzy udamy się do urn wyborczych po raz pierwszy w życiu, KATEGORYCZNIE DOMAGAMY SIĘ przeprowadzenia debat prezydenckich z udziałem wszystkich kandydatów do urzędu jeszcze przed pierwszą turą wyborów.

Kto dał tym ludziom mandat do występowania w imieniu wszystkich młodych Polaków? Jakie mają do tego umocowanie? Jak mniemam takie samo jak ja do występowania publicznie w imieniu wszystkich internautów w naszym kraju. Poza tym to wykrzyczane domaganie się – troszkę jak dziecko, które krzyczy na mamusię, która nie chce mu kupić lizaka. Trochę jednak śmieszno.

Uważamy, iż krańcowo niemoralne jest unikanie publicznej wymiany poglądów przez ludzi, którzy głoszą, że zamierzają występować w naszym imieniu, w sprawach dotyczących naszej przyszłości i w kwestiach losów naszej ojczyzny.

To, że Ci ludzie “głoszą” swoje zamiary trudno mi uznać za niemoralne, ale najwidoczniej młodzi ludzie jeszcze nie pokończyli odpowiednich szkół aby wiedzieć co znaczy “moralność”.

Mamy prawo wiedzieć, w których punktach nasze oczekiwania są zbieżne z zapowiedziami kandydatów, a w których mamy odmienne zdanie. Chcemy usłyszeć, jaki jest stosunek kandydatów do edukacji, udziału polskich wojsk w operacjach międzynarodowych, reformy służby zdrowia, aborcji, podatków, bezrobocia, stosunków międzypaństwowych.

A kandydaci mają prawo informować o tych kwestiach w wybrany sposób. Zawsze można ich za to zbojkotować przy wyborach i w ogóle nie uwzględniać przy głosowaniu. Ponad to proponuję zapoznać się z programami poszczególnych kandydatów to znacznie rozjaśni te wszystkie poruszone kwestie!

Nie chcemy czerpać wiedzy z propagandowych plakatów i lanserskich wypastowanych spotów telewizyjnych.

Drogie dzieci – zaprawdę powiadam wam – nie musicie!

Chcemy wiedzieć, KOMU powierzymy nasze losy.

Proponuje wykazać minimum inicjatywy w celu zdobycia tej wiedzy.

Dotychczasowe dokonania kandydatów, które możemy odnaleźć w internecie, wskazują na niejasne losy i drogi życiowe polityków. Ten sam człowiek występował przeciwko wysokim podatkom i potem za nimi głosował. Ten sam człowiek mówił o wolnościach obywatelskich, a potem występował przeciwko nim. Ktoś obiecywał mieszkania, ktoś inny 100 milionów, ktoś kolejny podatek liniowy i tysiące kilometrów autostrad.

Być może zabrzmi to nieprawdopodobnie ale poza internetem też jest świat. Taki prawdziwy, gdzie można zdobyć dużo informacji. Internet jest jedynie jednym z kanałów informacyjnych. Jednym z wielu! Chcecie jasnych i pewnych informacji o życiorysach polityków. Zainteresujcie się kto piastował istotne stanowiska za PRLu, kto wspierał zbrodniczy system. Kto nie przyznaje się do swojej przeszłości? To wszystko można znaleźc nawet w internecie. Przecież nie wyobrażam sobie żeby zmuszać Was biedactwa do wizyt w bibliotekach. Jeszcze nie daj Boże od nadmiaru wiedzy ktoś by ucierpiał.

Za chwilę to my będziemy uczestnikami dorosłego życia w Rzeczypospolitej. Mamy prawo wiedzieć, jaki los nam szykujecie. Chcemy Was zobaczyć w dyskusji, w sporze, który ujawni różnice i pozwoli nam podjąć właściwą decyzję.

Na to niestety nic się nie poradzi. Też mi się nie podoba, że dzieci nie mające o czymś pojęcia mają o tym decydować. Ale czemu chcecie kandydatów oglądać podczas medialnej jatki to już nie rozumiem!

W przeciwnym razie będziemy musieli uznać, że zawłaszczacie najwyższy urząd w Państwie i czynicie to ponad głowami obywateli.

A ja całe swoje życie myślałem, że to właśnie Ci obywatele wybierają osobę piastująca wspomniane stanowisko. To jak to nad głowami obywateli?

Serdecznie współczuję…

… wszystkim, którzy dali się na brać na proste slogany i tanie chwyty mające sprawiać wrażenie, że młodzi ludzie bardzo prężnie działają na wszyustkich frontach w imię obrony demokracji, praw człowieka i Bóg jeden wie czego jeszcze!

Tragiczny kwiecień

11.04.2010 – 09:35 Kategoria: osobiste

Wczoraj w godzinach porannych jechałem akurat samochodem. Byłem w centrum Warszawy w drodze do rodziców gdy spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Przerwana audycja radiowa i informacja, że samolot lecący z Prezydentem RP oraz całą delegacją nfie wylądował… za chwilę potwierdzenie “najprawdopodobniej nikt nie przeżył”. Za pierwszym razem kiedy usłyszałem tą tragiczną wiadomość – ma wrażenie, że ona się ode mnie “odbiła”. Dotarło do mnie dopiero kiedy jadąc nadal samochodem w radio raz po raz przerywano program aby podać kolejne informacje.

żałoba narodowa

fot.: PAP/Tomasz Gzell

Katyń jest dla Polski i Polaków miejscem wyjątkowym. Niestety jego wyjątkowość wiąże się z największymi tragediami tego narodu. Nie wiem czy którekolwiek państwo przeżyło tak tragiczne chwile w swojej historii, kiedy to raz po raz, można by rzec, ginie elita intelektualna kraju. Taka strata jest… ciężko znaleźć nawet jakieś słów, które pozwalałyby opisać to co czujemy od wczoraj…

Nie dość, że powtarza się historia Katynia, to jeszcze wszystko to dzieje się w rocznicę śmierci największego w historii Polaka Papierza Jana Pawła II.

Prezydent

Mam nadzieję, że ta tragedia pozwoli nam chociaż na to, aby wymóc na mediach aby w codziennej gonitwie za oglądalnością i klikalnością kierowały się zdrowym rozsądkiem oraz poczuciem przyzwoitości. Mam nadzieję, że i my sami staniemy się być może trochę mniej zacietrzewieni. Być może częściej będziemy trzymać język i emocje na wodzy.

Nie wiem cóż więcej można napisać w takim dniu – chyba tylko, że szkoda, że musiało zginąć tyle ludzi aby zaczęto (przynajmniej o niektórych z nich) mówić dobrze – czyli zgodnie z prawdą: że byli ludźmi godnymi podziwu, dbającymi o godność, wizerunek i interes kraju bardziej niż o swój “piar”, że mieli do siebie dystans, poczucie humoru i ogromną fachową wiedzę pozwalająca na pełnienie takich a nie innych urzędów.

Brakuje mi słów, a smutek miesza się z goryczą…

Godzina dla Ziemi – minuta dla rozumu

27.03.2010 – 09:13 Kategoria: osobiste

W sobotę – dzisiaj – WWF “zarządził” coś, co szumnie nazwano “Godziną dla Ziemi”. Jak pisze Gazeta:

godzina dla ziemiW sobotę o 20.30 na całym świecie na godzinę zgaśnie światło. Organizacja ekologiczna WWF organizuje czwartą już akcję “Godzina dla Ziemi”.

W Polsce zgasną m.in.: Pałac Kultury, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, iluminacja warszawskich mostów, a także Sukiennice i kościół Mariacki w Krakowie. Na świecie wygaszone zostanie oświetlenie: kasyn w Las Vegas, Empire State Building w Nowym Jorku, wysokiego na ponad pół kilometra drapacza chmur Taipei 101 na Tajwanie, a także wielu innych słynnych budynków.

WWF chce w ten sposób zwrócić uwagę na potrzebę oszczędzania energii i ograniczenia zmian klimatycznych.

Dlaczego to nie ma sensu?

  • Gdyby nawet wszyscy ludzie, na całym świecie, wyłączyli wszystkie odbiorniki energii – włączając w to TV, lodówki, radio, ładowarki, suszarki, pralki, zamrażalki, klimatyzację etc. – to oszczędność będzie rzędu setnych części procenta. Żeby oszczędzić zauważalną ilość energii należało by odciąć od niej fabryki, elektrownie, huty itp.
  • Gdybyśmy jednak zdecydowali się na odłączenie hut, fabryk itp. to wznowienie ich prcy pochłonie więcej energii niż udałoby się zaoszczędzić – nie wspominając innych strat!

Nie dajmy się zwariować, że wyłączenie światła na jedną godzinę coś zmieni, bo nie zmieni nic. Trzeba być wyjątkowo naiwnym i infantylnym aby wierzyć w tak idiotyczne i nielogiczne teorie.

Jeśli chcecie oszczędzać energię to proszę bardzo – miejcie jednak świadomość, że jedynym efektem tego oszczędzania będzie niższy rachunek za prąd.

Beats of Freedom

13.03.2010 – 23:51 Kategoria: osobiste

Beats of freedomDokument “Beats of Freedom – Zew wolności” autorstwa Leszka Gnoińskiego i Wojciecha Słoty pokazuje narodziny polskiego rocka. Polski PUNK i wywodzący się z niego Rock ukształtowały dramatyczne dla Polaków wydarzenia trzech dekad – lat 70-tych, 80-tych i 90-tych.

W formie klasycznego dokumentu możemy prześledzić muzyczną historię PRL. Brytyjski dziennikarz muzyczny Chris Salewicz (mało brytyjskie nazwisko, prawda?), rozmawia z polskimi muzykami, którzy tworzyli ówczesną muzykę, oraz wieloma osobami, które tamte czasy pamiętają. Chris poprzez rozmowy, przeplatane świetnie ilustrującymi dyskutowane problemy, prowadzi nas w świat walki ideologiczno-światopoglądowej z systemem totalitarnym. Świetnie pokazuje głupotę ówczesnego systemu, który nawet tak “zdezorganizowną” subkulturę jak PUNK próbował opisywać jako strukturę zorganizowaną na modłę wojska. Porażająca wręcz bezsilność cenzury wobec muzyków, którym tak czy inaczej jakoś udało się przekazywać to co chcieli powiedzieć. A do powiedzeni mieli dużo więcej niż współczesne gwiazdy i gwiazdeczki, które bez pokazania gołej dupy i cycków nie są w stanie zaistnieć, bo niczym innym zaimponować ani poruszyć “nie umią”.

Read the rest of this entry »