Jak zmienić urzędy na przyjazne?
04.09.2009 – 09:42Pośród starszej części czytelników pewnie darmo szukać kogoś kto nie miał styczności z urzędami – czy to ZUS, czy urząd miasta lub gminy – co gorsza zapewne trudno będzie znaleźć takich, którzy z kontaktów z tymi urzędami są zadowoleni.
Ostatnimi czasy zdarzyło mi się rozmawiać na ten temat z moją lepszą połówkę porównując standardy obsługi jednostki w której mi się zdarzyło pracować (jednej i drugiej) oraz urzędu w którym jej przyszło się zarejestrować przed ostatnimi wyborami (celem zagłosowania poza miejscem zameldowania). Nie wnikając w szczegóły doszliśmy do wniosku, że problemem nie są procedury czy standardy – problemem są ludzie.
Cały kłopot polega tak na prawdę na tym, że zbyt często w urzędach pracują starsze panie urzędniczki, które są święcie przekonane, że są nie do ruszenia. I niestety zbyt często są nie do ruszenia, chociażby ze względu na fakt iż urzędnika nie można ot tak zwolnić. A z drugiej strony młodzi ludzie, nie specjalnie garną się do pracy, która nie daje szans na sensowne wynagrodzenie. Przy czym za sensowne uważam takie, które pozwalają na wzięcie kredytu spokojne funkcjonowanie, bo o zakupie mieszkania z marszu – przynajmniej w Warszawie – nie ma co marzyć. Ponad to jak czytam w GP, wypowiedzi w tym tonie:
Do zwolnień w pierwszej kolejności będą przeznaczone młode osoby. Martwi mnie perspektywa swoistej luki pokoleniowej, jaka może się wytworzyć. Trudno nam jest konkurować z prywatnymi firmami warunkami finansowymi, ale służba cywilna miała nad nimi tę przewagę, że jest solidnym pracodawcą dającym stabilizację. Ponadto należy się spodziewać odwołań do sądów pracy, a przyznane odszkodowania (lub przywrócenia do pracy) znacznie obniżą efekty oszczędnościowe.
to witki opadają i zastanawiam się czy poza problemem, który sam Pan Sławomir Brodziński, szef służby cywilnej, zauważył nie wygeneruje to w pewnym momencie braku chętnych do tej pracy w ogóle.
Bardzo jestem, ciekaw co zrobią osoby odpowiedzialne za utrzymanie korpusu służby cywilnej, kiedy okaże się, że jedno pokolenie pracowników właśnie odchodzi na emeryturę, a drugie… a drugiego nie ma! Pan Brodziński twierdzi, że dostrzega ten problem. I co? Ja się pytam! I podejmuje działania mające w efekcie wygenerować ten przewidziany problem? Ja tu czegoś nie rozumiem.
Marzę o tym, żeby w każdym urzędzie pracowali młodzi ludzie, którzy będę odpowiednio przygotowani do tej pracy i będą zarabiali porządne pieniądze za porządnie wykonaną pracę! Kiedy wchodzę do urzędu we własnej sprawie to ostatnie co mi się marzy to spotkanie typowej urzędniczki, pamiętającej “stare, dobre czasy”, która do końca życia już nie zrozumie, że urzędnik jest dla ludzi i po to żeby pomagać a nie po to żeby pokazać co to on nie może! Pomijam już sytuacje wymuszania wręcz tzw. dowodów wdzięczności! Do jasnej cholery dostajemy za swoja pracę pensję i osobiście poczułbym się jak ostatnia szmata, gdyby ktoś usiłował mi wręczać “alternatywne wynagrodzenie”.
Być może to zasługa rodziców, być może również wykształcenia w tym kierunku – nie wiem. Zauważam natomiast, że zbyt często dłuższa praca w państwowych zakładach dziwnie zmiękcza kręgosłup moralny.
Proszę mnie źle nie zrozumieć – nie chcę generalizować, ponieważ spotkałem na swej grodze również osoby bardzo pomocne i kompetentne a jednocześnie nie najmłodsze, jednak nie trafia się to zbyt często! A szkoda.

4 Responses to “Jak zmienić urzędy na przyjazne?”
lavinka @ 4.Sep.2009
Nie jest źle. To musieli popsuć. Widocznie te larwy nie czują się dobrze w towarzystwie młodzieży, kompetentnej, wykształconej, miłej uprzejmej… to trzeba się pozbyć problemu. Mam niejasne wrażenie,że ktoś temu panu ten pomysł podpowiedział. :/
Ghati @ 23.Oct.2009
Powiem szczerze z tego też powodu robię wszystko, żeby nie musieć chodzić do urzędów, czy też innej poczty – bo tu sytuacja jest chyba jeszcze gorsza. Na samą myśl, że mam coś załatwić w urzędzie mam rozstrój żołądka i lekkiego wkur… I tu koło się zamyka bo jak wchodzę wkurzona do urzędu to wystarczy jeden fałszywy ruch urzędnika, żeby całkiem wyprowadzić mnie z równowagi…
Paweł Lipiec @ 23.Oct.2009
Do tego same panie z okienka robią pozostałym opinię taką jaka funkcjonuje dzięki stereotypom. Pewnie panie, które usłyszał ubik nie miały nawet świadomości, że robią coś co nie licuje z zajmowanym stanowiskiem.